Norman Tec

Jak zostać lepszym triathlonistą w 2014 roku

Głównym elementem odpowiedzialnym za wynik sportowy i sukces jesteś ty i twoje podejście do treningu. Zawodnik zawsze był i jest numerem jeden w układance jaką jest triathlon. Ważny jest trener, wsparcie bliskich i mądry plan ale najważniejszy zawsze będzie zawodnik, który poświęca swój czas i wylewa litry potu na treningach.

Wszystkie pozostałe czynniki odgrywają niewątpliwie wielką rolę ale żadne z nich nie będzie w stanie pomóc jeśli to triathlonista nie będzie poświęcał całego siebie by zrealizować swoje marzenia.

Poniżej przedstawiamy kilka zasad, którymi należy się kierować by rok 2014 był jeszcze bardziej udany w waszej karierze triathlonisty.

triathlon

Cel! Niezależnie, czy celem jest, aby ukończyć swój pierwszy wyścig na dystansie sprintu czy pełnego Ironmana, czy wygranie Mistrzostwa Świata ITU, pamiętaj, żeby się sprawdzić na krótszych i mniej ambitnych zadaniach. Na przykład, chcesz, ukończyć pełnego Ironmana. Weź udział w kilku zawodach na dystansie połowy Ironmana i na kilku sprintach. Taka taktyka nie tylko pozwoli Ci stać się pewniejszy ale i nabierzesz doświadczenia na mniej ważnych zawodach i w dniu najważniejszego startu będziesz mógł skupić się tylko na rywalizacji. Kolejnym przykładem może być chęć złamania 12 godzin w pełnym Ironmenie. Celem bliższym powinna być walka o czas np. 5:45 na dystansie połowy Ironmana. Idealnie by było gdybyś połówkę robił w podobnych warunkach jak start docelowy. Tego typu zabiegi pozwolą Ci utrzymać motywacje i nabrać pewności siebie, że jesteś w stanie osiągnąć swoje marzenia.

Rozsądek! Wielu sportowców amatorów dążąc do osiągnięcia swoich celów za bardzo skupia się na realizacji planów. Bardzo często powoduje to pasmo kontuzji czy przetrenowania. Okazuje się, że nadgorliwość w dążeniu do celu może nieść za sobą wiele niebezpieczeństw i często musimy zapłacić wysoką cenę za bagatelizowanie oznak słabości naszego organizmu. W treningu triathlonisty dieta, sposób życia i treningi muszą równoważyć się z godzinami spędzonymi na regeneracji. Triathlon, a zwłaszcza triathlon na dystansach długich jest sportem ekstremalnym i trzeba być ostrożnym w dawkowaniu sobie obciążeń treningowych gdyż prawie każdy zaawansowany triathlonista balansuje na granicy treningu zdrowego, a tego powodującego kontuzję. Typowymi przykładami bagatelizowania potrzeb naszego organizmu są rezygnacja ze snu, treningu bez picia, braku węglowodanów w diecie podczas treningów czy zawodów. Pamiętajcie najważniejszy jest umiar i zdrowy rozsądek, w szczególności w przypadku amatorów.

Zmieniajmy się! Wielu ludzi, a w szczególności dorośli żyją z pewnymi przyzwyczajeniami i nawykami. Większość z nich pozwala nam normalnie żyć i osiągać cele życia codziennego. Pewne jest jednak również to, że są rzeczy, które możemy zrobić lepiej, często przy minimalnych zmianach. Często okazuje się jednak, że nie jesteśmy w stanie wprowadzić zmian w życie, pytanie dlaczego? Boimy się, że pójdzie coś nie tak, albo nie będziemy na tyle silni by wytrwać w postanowieniu. Przykładem potwierdzającym nasz strach może być na przykład nie konsekwencja w diecie czy regularnym wysypianiu się. Są to elementy które bardzo często wymagają od nas wielkiej dyscypliny. To samo może odnosić się do nawyków treningowych i realizacji założeń treningowych. Wszyscy jesteśmy inni, to nie ulega wątpliwości ale starajmy się zidentyfikować rzeczy, które możemy zmienić na lepsze. Nie bójmy się eksperymentować i próbować a na pewno znajdziemy elementy, które możemy poprawić w naszym codziennym życiu i treningu triathlonisty.

Ciesz się! Odczuwaj przyjemność! Dla większości z nas triathlon to hobby. Treningi powinny być zabawne, jednak wielu z nas jest tak bardzo zapatrzonych w cel, że tracą przyjemność z uprawiania sportu i spędzania czasu na świeżym powietrzu. Podchodzimy do treningu jak do zadania, które musimy zrobić, bez względu na wszystko. Często jest to na pewno dobra postawa, która napędza nas do działania ale miejmy umiar. Pamiętajmy o tym, że styl życia triathlonisty ma wiele zalet oprócz walki o wyniki. Cieszmy się z przejażdżki, biegania i pływania. Cieszmy się, że mamy prawo i zdolności do uprawiania tego sportu. Delikatny nie zobowiązujący trening obniża poziom stresu i często pozwala organizmowi wejść na wyższy poziom.

Rodzina zawsze na pierwszym miejscu! Wielu z nas traktuje trening jako świętość, której nie należy opuszczać ani na chwile. Często zatracamy się do tego stopnia, że zapominamy o naszych rodzinach i bliskich, którzy wielokrotnie czekają na nas na linii mety dopingując nas jakbyśmy byli największymi mistrzami. Pamiętajmy o tym wychodząc na trening, a jeśli to możliwe łączmy trening ze spędzaniem czasu z rodziną. Pamiętajmy triathlon jest naszą pasją, która nigdy nie może wygrać z najbliższymi.

Udostępnij na FB